HISTORIA WODY W WIELKOPOLSCE

ŚREDNIOWIECZE

Poznań w atlasie Georga Brauna i Fransa Hohenberga z 1917 roku

Do najważniejszych i największych rzek Wielkopolski należy Warta (808 km długości), obejmująca swym dorzeczem 95% regionu, oraz inne, w tym: Noteć (388 km), Obra (253 km) czy Prosna, Drawa, Gwda. Niezliczona ilość jezior, obecnie ponad 1000 o powierzchni powyżej 1 ha, także umożliwiała łatwy dostęp do wody. W 1919 roku, po ponad 125 latach zaborów, nieistnienia Polski na mapie Europy, Wielkopolska z ponad 2 mln mieszkańców i 131 miastami stała się integralną częścią odrodzonego państwa polskiego – II Rzeczypospolitej. Było to możliwe dzięki zbrojnemu powstaniu, zwanemu odtąd wielkopolskim, jednym z nielicznych zwycięskich zrywów w naszych dziejach. Odtąd ziemie te, wyłączając czas niemieckiej okupacji lat 1939-1945, wchodzą w skład państwa polskiego.

Granice terytorialne Wielkopolski w różnych okresach historycznych – od czasów piastowskich po okres nam współczesny – ulegały zmianie. Obecne województwo wielkopolskie, powstałe 1 stycznia 1999 roku, stanowi w większości jednolity obszar pod względem historycznym, etnicznym i kulturowym. Powierzchnia jego wynosi 29 825 km2 (porównywalna z obszarem Belgii lub Brandenburgii), co stanowi 9,53% powierzchni kraju (drugie co do wielkości województwo w Polsce). W województwie mieszka 8,9% obywateli Polski, czyli 3 mln 400 tys. osób (trzecie pod względem liczby ludności województwo w kraju). W tym rolniczo-przemysłowym regionie znajduje się aż 5504 miejscowości wiejskich i 109 miast. Największą aglomeracją, liczącąobecnie ponad 500 tys. mieszkańców, jest Poznań – stolica Wielkopolski, ważny ośrodek gospodarczy, handlowy i naukowo-kulturalny. Do znaczących miast województwa zalicza się także: Kalisz, Konin, Piła, Gniezno, Leszno, Września, Śrem, Turek, Ostrów Wielkopolski. Wiele z nich powstało jeszcze w okresie średniowiecza, w tym Poznań.

Fontanna Neptuna w Poznaniu

Cugi wodne (...) w tajemności będę chował – staropolskie systemy zaopatrzenia w wodę

Na terenie Wielkopolski najważniejszą rolę w zaopatrywaniu w wodę mieszkańców wielu jej miast przez setki lat pełniła Warta. Rzekę zaś zwaną Wartą, która płynie obok pomienionego miasta dajemy mieszczanom (...) w wieczyste posiadanie na przestrzeni mili w jedną i drugą stronę ze wszystkimi pożytkami – zapisał w przywileju lokacyjnym z 1253 roku, nadającym Poznaniowi prawa miejskie, książę Przemysł I.

Kolejne ważne zobowiązanie, tym razem dotyczące budowy pierwszego w mieście otwartego kanału, którym woda płynęła grawitacyjnie, pojawiło się w akcie nadania księcia Przemysła II z 1282 roku dla „sióstr błogosławionego Dominika”. Ponieważ wspomniany (...) klasztor wykazuje zapotrzebowanie na wodę bieżącą, dajemy mu pełną moc wykonania drogi wodnej przez miasto aż do klasztoru od naszego naturalnie młyna (...) – napisał władca. Do końca XIII wieku korzystano głównie z wód Warty i jej odnogi (Strugi Karmelickiej), rzeki Bogdanki (zwanej wówczas Flisą) i Wierzbaka. Wodę czerpano też z mniejszych zbiorników wodnych, strumieni, a także z okalającej miasto fosy.

W średniowieczu picie wody bieżącej – z reguły brudnej i zanieczyszczonej – wymagało dużej odwagi. Dlatego ówcześni mieszkańcy Poznania spożywali głównie piwo, o małej zawartości alkoholu (ok. 2 litry dziennie), które obok wina, miodu pitnego i innych napojów należało do trunków bogatszych warstw społecznych. Ale nawet wśród zamożnych trafiali się amatorzy picia wody: król Władysław Jagiełło, z obawy przed otruciem, spożywał tylko czystą wodę. Z wody przeznaczonej do celów konsumpcyjnych, zazwyczaj zanieczyszczonej i brzydko pachnącej, korzystały uboższe grupy społeczne. W opinii ówczesnych mieszkańców, najbardziej zdatną do spożycia była deszczówka, w dalszej kolejności woda źródlana i rzeczna, a na ostatnim miejscu woda studzienna.

W XIV wieku nastąpił znaczący rozwój Poznania, a liczba mieszkańców wzrosła do około 4 tys., co wymuszało większe zapo- trzebowanie na wodę pitną, więc w mieście zaczęły pojawiać się nowe studnie publiczne i prywatne. Pobudowano je m.in. przy ul. Psiej (dziś Szkolna), Butelskiej (obecnie Woźna), na dziedzińcu pałacu Górków (przy Wodnej), niedaleko wieży zamkowej, a także w obrębie domów mieszczan, klasztorów i kościołów. Z II połowy XVI wieku pochodzą pierwsze wzmianki o fontannach w narożnikach Starego Rynku.

Wodę ze studni gromadzono w drewnianych beczkach, korytach i innych zbiornikach. Do domów, zakładów rzemieślniczych lub łaźni dostarczali ją zawodowi woziwodowie, rozwożący wodę beczkowozami i nosiwodowie

(nosidłami wnosili wodę w wiadrach do mieszkań). Oba zawody przetrwały w Poznaniu aż do połowy XIX wieku.

Do przesyłu wody z fosy lub innych cieków wodnych – poza otwartymi kanałami – służyły też drewniane rynny, układane na powierzchni ziemi na tzw. kozłach. Korzystali z nich głównie poznańscy piwowarzy. Miejskie łaźnie publiczne działały w Poznaniu od XIII do końca XVIII wieku. Do tamtejszych wanien i balii bezpośrednio dopływała rynnami zimna woda, którą podgrzewano wodą z kotłów.

W I połowie XV wieku, do rozsyłania wody pitnej w Poznaniu, zaczęto stosować urządzenia zwane rurmusami, które podnosiły wodę z rzeki, stawu czy też innego ujęcia do wyżej położonego zbiornika.

Drewniane rury, wykopane na terenie Kalisza w 1934 roku

 

Najważniejszą częścią rurmusa było koło czerpakowe z umieszczonymi nań wiadrami, pojemnikami. Koło pobierało nawet do 500 litrów wody na minutę, a uruchamiane było za pomocą kieratu poruszanego przez zwierzęta pociągowe lub ludzi. Średnice koła wynosiły 8-14 metrów i podnosiły wodę do wysokości 8-25 metrów. Drugim zasadniczym elementem rurmusa były drewniane zbiorniki, do których wylewano wodę – rząpy (zompy, niem. Sumpf), tj. skrzynie o pojemności 100-750 litrów. Zbiorniki te, najczęściej dębowe i smołowane, usytuowane były możliwie najbliżej obiektu. Stąd wodę, systemem grawitacyjnym, rozprowadzano po mieście siecią wodociągową do poszczególnych zbiorników publicznych, w tym do studni i fontann.

Krótko przed pojawieniem się wodociągów rurmusowych, pod koniec XIV stulecia ukształtował się zawód rurmistrza, którego traktowano jako zaufanego urzędnika miejskie- go. Piastować to stanowisko mogły jedynieosoby o nieskazitelnej opinii. Do obowiązków rurmistrza należała nie tylko budowa i nadzór nad urządzeniami wodociągowymi. Rurmistrz stał też na straży jakości i dostaw wody oraz utrzymywał w tajemnicy plany sieci wodociągowej, co było szczególnie istotne podczas oblężenia miasta przez wroga.

Maszyna służąca do wyrobu drewnianych rur

Drewniane rury i rząpie

W średniowieczu wodę rozprowadzano również za pomocą podziemnych rur drewnianych, aczkolwiek zdarzały się rury ołowiane i miedziane. Ważnymi elementami ówczesnego systemu wodociągowego były ogólnodostępne miejsca czerpania wody, tzw. rząpie, żapy, żompy (z łac.cistae, cisternae, tj. cysterny, zbiorniki i skrzynie). Te drewniane, zwykłe skrzynie zaopatrzone były w tzw. szubieniczki (wydrążone kolumny), przez które wylewała się woda. Wodą z rząpi gospodarowano oszczędnie, bo do domów dostarczano ją w ograniczonej ilości za pomocą tzw. szand, czyli zawieszonych na drewnianym ramieniu wiader.

W XVI stuleciu ujęcia rzeczne okazały się niewystarczające dla niemal 20 tys. mieszkańców Poznania i przedmieść. Burmistrz i rajcy miejscy poprosili więc, w 1515 roku, króla Zygmunta I Starego o doprowadzenie wody z młyna Wierzbnik, znajdującego się na, oddalonym o 3 km od Poznania, Wzgórzu Winiarskim (w parku Cytadela), do młyna miej- skiego Bogdanka, skąd woda trafiała do studni na rynku i w dzielnicy żydowskiej. Nowe ujęcie wody zbudowano też przy miejskiej cegielni (ok. 1,5 km od murów miasta). Zasilane było przez źródła w rejonie przedmieścia, zwanego Kundorfem (dzisiejszy pl. Cyryla Ratajskiego), i dostarczało wodę do studni na rynku przy Wadze Miejskiej.

Nawracające epidemie

Jakość wody, rozprowadzanej średniowieczną siecią wodociągową, była niezwykle niska, zanieczyszczały ją przede wszystkim ścieki, trafiające do Warty, Bogdanki, fos i wód podziemnych. Poznań był narażony na liczne epidemie, m.in.: dżumy, cholery i duru brzusznego. Zarazy pochłaniały tysiące istnień ludzkich: około 10 tys. w 1514 roku, blisko 12 tys. (nieco ponad połowę populacji) w latach 1624-1625 i aż 9 z 12 tys. mieszkańców w 1709 roku (ok. 75% populacji).

Poważnym problemem były też zalewające Poznań fale powodziowe. Tylko w latach 1501-1785 odnotowano aż 39 powodzi. Kroniki miejskie wspominają, że po Starym Rynku pływano czółnami w latach: 1543, 1551, 1585, 1599, 1612, 1698. Największa w dziejach miasta powódź miała miejsce w lipcu 1736 roku, kiedy to woda zalała poziom Starego Rynku powyżej 2 m i zniszczyła prawie 60% zabudowy.

Powodzie, epidemie i wojny spowodowały, w I połowie XVIII wieku, drastyczny spadek ludności Poznania – z 20 do ledwie 6 tys. Miasto było zniszczone, a sieć wodociągowa zaniedbana. Do ożywienia Poznania doszło za czasów ostatniego króla Rzeczypospolitej, Stanisława Augusta Poniatowskiego. W 1768 r. Sejm powołał Komisję Dobrego Porządku, która miała podnieść poziom gospodarczy królewskich miast. W Poznaniu Komisja zaczęła działać dziesięć

lat później, porządkując i rozbudowując infrastrukturę miasta, w tym wodociągi.

Dość szczegółowo opisano funkcjonowanie systemu wodociągowego w Poznaniu, gdyż był on najbardziej rozbudowany, a pewne jego elementy stosowano w innych miastach regionu. W okresie staropolskim, spośród 188 miast Wielkopolski, tylko pięć z nich: Kalisz (od 1543 r.), Pyzdry (1539 r.), Środa (XVI w.), Żnin (1528-1530 r.), Leszno (ok. 1673 r.) posiadało urządzenia wodociągowe.

Najbardziej rozbudowany system wodociągowy był w Kaliszu, słynnej osadzie Calisia na „szlaku bursztynowym”, wymienianej już w 145 roku przez greckiego geografa Ptolemeusza (najstarsza wzmianka o osadzie polskiej). Kalisz otrzymał prawa miejskie około 1257 roku, a parę wieków później powstały tam wodociągi. Wodę doprowadzano do Kalisza rurami drewnianymi z odległej o około 1 km miejscowości Korczak (obecnie dzielnica Kalisza), ze zbiorników zbudowanych na strumieniu Krępila. Transportowano ją do głównego zbiornika, umieszczone- go na rynku przed ratuszem. Stąd wodę rozprowadzano dalej pod ulicami miasta, zajmującego wówczas wyspę, utworzoną ramionami rzeki Prosny.

Woda płynęła wewnątrz drewnianych rur, wykonanych z przewierconych pni (o średnicy 8-10 cm), połączonych żelazny- mi łącznikami. Z tych rur woda trafiała do zbiorników czerpalnych – rząpi. Budową miejskich wodociągów i opieką nad nimi zajmował się rurnik, zwany w innych mia- stach rurmistrzem czy magistrem aquae. Koszty budowy, napraw i eksploatacji pokrywali mieszczanie, płacąc odpowiednie kwoty pieniężne za korzystanie z wody. System drewnianych wodociągów prze- trwał w Kaliszu prawie do końca XVIII wieku i przez następne stulecia, aż do początków XX wieku, miasto nie posiadało żadnego systemu wodociągowego. Wodę wydobywano głównie z licznych, płytkich studni – prywatnych i publicznych.

Chorzy na dżumę w czasie epidemii

Podobnie działo się w Lesznie, które prawa miejskie uzyskało w 1547 roku. Na początku XVII wieku wybudowano w mieście pierwszą drewnianą sieć wodociągową z kłód dębowych o średnicy kilku centymetrów (1637 r.). Drewniany wodociąg prowadził wodę z ujęcia źródeł Paschla, w ówczesnej podmiejskiej wsi Antonin, do drewnianych zbiorników wodnych, rozmieszczonych w kilku miejscach Leszna, w tym na rynku. 

 

Wcześniej, bo z XVI wieku pochodzą wodociągi w Żninie – miasta należącego wówczas do historycznej Wielkopolski. Fakt ten odkryto jednak dopiero niedawno, podczas wykopalisk archeologicznych w 2009 roku przy obecnej ulicy Śniadeckich. Znaleziono tam pozostałości drewnianych rur wodociągowych, wykonanych z nieokorowanych pni sosnowych o średnicy około 30 cm, niektóre z nich miały nawet 8 m długości. Prawdopodobnie głównym ujęciem wody było pobliskie jezioro Czaple. Z niego woda spływała grawitacyjnie (wykorzystując naturalny spadek terenu) rurociągiem do dworu biskupiego lub do ulicy Wodnej, gdzie mógł znajdować się ogólnodostępny zbiornik wody. Być może i drewniany wodociąg miał też kilka odrębnych rurociągów, doprowadzających wodę do innych rejonów Żnina. 

 

Dopiero niedawno, bo w 2010 roku odkryto drewniane wodociągi w Środzie Wielkopolskiej – Civitatis Środensis, lokowanej w 1261 roku. W tym, znanym w średniowieczu, mieście królewskim od 1496 roku odbywały się sejmiki szlacheckie, stałe obrady wielkopolskiej szlachty z województwa poznańskiego i kaliskiego. Na obrady, jednych z najważniejszych w Polsce sejmików koronnych, przyjeżdżało przez blisko 300 lat (do 1792 r.) od 100 do 200 braci szlachty. Miasto liczyło wówczas około 2 tys. mieszkańców (w 1520 r. – 1500 osób, 1650 r. – 2 tys., a 1792 r. – 1000 osób). 

 

Prawdopodobnie ze względu na odbywające się w Środzie sejmiki szlacheckie wybudowa- no w mieście – obok pięknego, gotyckiego kościoła p.w. NMP oraz Zamku Królewskiego (z inicjatywy króla Władysława Jagiełły ) – drewniane wodociągi, kolejne budowano także w wiekach późniejszych. Odkryto ich obecność dopiero we wspomnianym roku 2010, kiedy podczas prac archeologicznych odsłonięto w centralnym miejscu Środy – pla- cu targowym w rynku – rurę wodociągową datowaną na wiek XVI. Miała ona kształt wy- drążonej belki o długości 0,5 m, szerokości 0,26 m i średnicy otworu 16 cm. Rura była fragmentem końcowego ujęcia wody. Wynika 

z tego, że na terenie średzkiego rynku funkcjonowały wodociągi, dostarczające wodę do najważniejszych obiektów publicznych, czyli ratusza i wagi miejskiej, a być może i do domów zamożniejszych mieszczan. Trudno określić, jak funkcjonował oraz ile lat działał ten pierwszy, miejski wodociąg. Być może wykorzystano tutaj zasadę grawitacji lub specjalne urządzenia do podnoszenia wody, tj. rurmusy lub ślimacznice (łac. cochlea). Głównym jednak źródłem zaopatrzenia w wodę pitną mieszkańców Środy i większości osad wielkopolskich (od XIII do XVIII wieku) były studnie publiczne lub prywatne oraz, leżące w pobliżu rzek i strug, zbiorniki wodne, w tym jeziora i, okalające miasta, fosy. 

 

Działające w XVI i XVII wieku miejskie wo- dociągi zostały, w przeważającej większości, zniszczone w wyniku toczonych później na tym terenie działań wojennych. Ogromne spustoszenia i grabież polskiego majątku przyniósł potop szwedzki (1655-1660), a także wojna północna (1700-1721), wojna siedmioletnia (1756-1763) oraz okres konfederacji barskiej (1768-1772). Nic więc dziwnego, że z istniejących w średniowieczu miejskich wodociągów, tylko nieliczne przetrwały do czasów nowożytnych i budowy centralnych wodociągów w XIX i XX stuleciu. 

Średniowieczna studnia św. Bernarda w Grodzisku Wielkopolskim

Plugastwa wszelakie – w kręgu nieczystości, ścieków i nieskanalizowanych miast staropolskich

Z zaopatrzeniem mieszkańców w wodę bezpośrednio wiąże się drugie zagadnienie – próba uporządkowania ścieków, nieczystości, z którymi żadne miasto średniowiecznej Europy nie mogło sobie zadowalająco poradzić. Ówczesne miasta, z reguły o małej powierzchni i ciasno zabudowane (ze względów obronnych), skupiały w obrębie murów miejskich znaczną liczbę mieszkańców i zwierząt hodowlanych, co utrudniało bieżące pozbywanie się nieczystości. Sytuację pogarszały, działające także w obrębie wielkopolskich miast, liczne warsztaty rzemieślnicze, m.in. rzeźników, garbarzy, szewców, piwowarów, zwiększające ilość i stopień wytwarzanych zanieczyszczeń.

Niestety, w większości miast Wielkopolski, tak jak w całej Europie, nieczystości i pomyje trafiały bezpośrednio na gruntowe ulice (nieliczne brukowane), place, podwórza, a także do rzek, stawów rowów i miejskich fos. Często się zdarzało, że nieczystości wylewano z okien domów wprost na przechodzącego mieszkańca, zamiast do dołów kloacznych, latryn czy rynsztoków lub specjalnych, odpływowych kanałów ściekowych. Te ostatnie zainstalowano tylko w niektórych, najbardziej zaludnionych miastach. Z wielkopolskich aglomeracji jedynie Poznań posiadał muro- wane, podziemne kanały ściekowe (ogółem cztery) oraz specjalnego pracownika, sługę rynsztokowego. Władze miejskie zatrudniły go dopiero w 1623 roku, aby zaradzić, ciągłym problemom z utrzymaniem drożności i czystości rynsztoków i kanałów ściekowych.

W innych miastach Wielkopolski, tak jak wcześniej w Poznaniu, wydawano specjal- ne wilkierze, uchwały, zarządzenia władz miejskich w sprawie utrzymania czystości, porządku w mieście, w tym obowiązku wy- wożenia nieczystości, odpadów poza mury miejskie. Niestety, różne zarządzenia władz,aby nigdzie nie były rynsztoki zaplugawione pod winą srogą, urzędową, rzadko przestrzegano. Konsekwencją braku sieci kanalizacyjnej w większości miast i niewłaściwego unieszkodliwiania nieczystości – często wylewanych blisko źródeł ujęcia wody, studni – było rozprzestrzenianie się wielu chorób zakaźnych, m.in. dżumy, tzw. „czarnej śmierci”, cholery czy duru brzusznego.

Warto też zaznaczyć, o czym często zapominamy, że w wyniku braku odpowiedniej gospodarki wodno-ściekowej, we wszystkich średniowiecznych miastach panował fetor. Śmierdziały ulice, podwórza, klatki schodo- we, kuchnie, a także ludzie i ich garderoba. Cuchnęło w pobliżu rzeki i w kościołach. Nieprzyjemne, trudne do wytrzymania za- pachy były wówczas, niestety, zjawiskiem wszechobecnym.

Brak odpowiednich systemów wodno- ściekowych, pośrednio wpływał na przeciętną długość życia średniowiecznego mieszkańca. W tym czasie dochodziła ona do 30-35 lat a wiek 60 lat, czyli próg starości przekraczało zaledwie 6% ówczesnej populacji. Dopiero wprowadzenie, w drugiej połowie XIX wieku, nowych technologii, budowa nowoczesnych wodociągów, wraz z uruchomieniem centralnego systemu kanalizacji z oczyszczaniem ścieków, umożliwiło skuteczne rozwiązanie problemu zaopatrzenia mieszkańców w zdatną do spożycia wodę oraz unieszkodliwienia ścieków i zadbania o środowisko.

...czytaj dalej: "Wiek pary i czas wielkich wojen"