Geneza

Woda w mitologii indoeuropejskiej to naturalny symbol życia, zdrowia i nieśmiertelności, ściśle powiązany z boginiami, a następnie z bóstwami patronującymi płodności. Jako źródło i siedziba życia, woda identyfikowana była z Ziemią. Będąc życiodajnym elementem, stanowiła centralną część kosmosu. Uchodziła za siedzibę potworów i demonów, jak hydra, rusałka lub wodnik. W wierzeniach oddzielała świat żywych od świata zmarłych, a czasem była z nim utożsamiana. Było tak w przypadku plemion germańskich, wśród których praktykowano obyczaj wrzucania ciał zmarłych do wody bagiennej.

Symboliczne pojmowanie wody znalazło ujście w jej graficznym zapisie wyrażającym się poprzez sztukę kultur pradziejowych. Ludność zamieszkująca ziemie polskie kilka tysiącleci przed Chrystusem, w sposób obrazowo-symboliczny przedstawiała wodę na używanych przez siebie naczyniach ceramicznych i wyrobach z brązu. Do symboli wodnych powszechnie odnoszony jest znany ze starożytnych naczyń motyw poziomej linii falistej lub zygzakowatej. Symbolizował żeńskość i płodność wód lunarnych, a także stanowił element trójstrefowej budowy świata (Niebo – Ziemia – Podziemie). Wodę mogły symbolizować również, często wykorzystywane w starożytności, motywy spirali. Woda, a raczej zbiorniki wodne były też miejscem składania ofiar wotywnych, wyrażającym sacrum związane ze środowiskiem wodnym.

Dostęp do źródeł świeżej i czystej wody był i jest niezbędny dla normalnego funkcjonowania działalności człowieka. Na podstawie źródeł archeologicznych można przypuszczać, że źródłem wody w starożytności ziem polskich obok naturalnych zbiorników takich jak rzeki, jeziora i stawy były studnie. Najstarsze przykłady studni odkrytych na ziemiach polskich pochodzą z pierwszych tysiącleci (okres neolitu) przed Chrystusem. Skupiska takich neolitycznych bezcembrowinowych studni odkryto między innymi w Ludwinowie na Kujawach. Studnie kopalne z tego czasu występują jednak sporadycznie. Widocznie dostęp do zbiorników i cieków wodnych był nieograniczony. Większa liczba studni znana jest z przełomu epoki brązu i żelaza. Jedną z takich studzien, pochodzącą z VII wieku przed Chrystusem odkryto w Milejowicach na Dolnym Śląsku. Kolejną studnię znaleziono w trakcie badań archeologicznych obronnej osady kultury łużyckiej w Wicinie. Wykonano ją z pionowo wbitych w ziemię dranic, w obudowie z belek łączonych przypuszczalnie na zrąb. Wewnątrz studni znajdowało się ceramiczne naczynie z resztkami sznura przywiązanego do ucha, służące do wyciągania wody.

Większa liczba badanych wykopaliskowo studni pochodzi z pierwszych stuleci naszej ery, czyli okresu wpływów rzymskich. Z okresu rzymskiego, na terenie ziem polskich, studnie czerpalne znane są na przykład z Wólki Łasieckiej nad Bzurą i Karczyna na Kujawach. Były to z reguły niewielkich rozmiarów płytkie studnie kopalne, o głębokości przeciętnie nieprzekraczającej półtora metra. Do wykładania cembrowin używano przede wszystkim drewna dębowego. Wykorzystywano także sporadycznie przy ich budowie mieszaną konstrukcję drewniano-kamienną. W zależności od uwarunkowań środowiskowych, korzystano również ze studni wykutych w skale wapiennej lub wykonanych z wydrążonego pnia drzewa. Ślady po słupach odkrywane w trakcie prac archeologicznych przy niektórych studniach mogą wskazywać, że wyciąganie wody odbywało się przy pomocy żurawia lub też świadczy o zadaszeniu miejsca poboru wody. Do wyciągania i przechowywania wody służyły drewniane wiadra lub duże gliniane naczynia. Studnie drewniane przeważnie w rzucie poziomym były kwadratowe, wyjątkowo zaś okrągłe.

W najdawniejszej starożytności zaopatrywano się w wodę, czerpiąc ją z rzek, kopiąc studnie, a także chwytając wodę deszczową w specjalne w tym celu wykonywane zbiorniki. Na początku VII wieku p.n.e. w Niniwie mieszkańcy mogli czerpać w określonych punktach miasta wodę doprowadzaną akweduktem, czyli  prawodociągiem. Była to konstrukcja często o kilkusetmetrowej długości, transportująca wodę z pobliskiego, położonego odpowiednio wysoko źródła (zazwyczaj górskiego z uwagi na czystość i niską temperaturę wody) rurami lub przewodem otwartym, w którym woda płynęła pod działaniem siły ciążenia. Wodociągi zasilane akweduktem, powszechne aż do czasów nowożytnych, ograniczały się zazwyczaj do doprowadzania wody do publicznych fontann i łaźni, a tylko wyjątkowo do użytkowników prywatnych (oczywiście na najniższe kondygnacje).

W starożytnym Rzymie zaopatrzenie ludności w wodę przypadające na jednego mieszkańca było kilkakrotnie wyższe niż w większości miast dzisiejszych! Należy jednak pamiętać, że wodociągi rzymskie działały na zasadzie stałego przepływu wody, w wyniku czego znaczna jej część nie była wykorzystana i odpływała do systemu kanalizacyjnego. Od Frontinusa wiemy, że w Rzymie woda sprowadzana akweduktami trafiała do specjalnych zbiorników, gdzie pozostawała przez pewien czas, aby zanieczyszczenia osiadły na dnie. Następnie odprowadzano ją rurami do castellum, czyli wieży ciśnień, a stąd do mniejszych zbiorników, skąd za pomocą rur, rozprowadzano ją do fontann, łaźni, zakładów rzemieślniczych oraz dolnych kondygnacji niektórych domów. W użyciu były głównie rury ołowiane, choć już Witruwiusz (I wiek p.n.e.) zwracał uwagę na fakt, że ze względów zdrowotnych stosowanie ich jest niewskazane. Stopniowo przestano używać ich w wodociągach, jednak przełom nastąpił dopiero pod wpływem rozprawy Beniamina Franklina z 1768 r. Dziś ołów zaliczany jest do tzw. metali śmierci, wiadomo bowiem, że jest przyczyną nieodwracalnych uszkodzeń w układzie nerwowym i krwionośnym człowieka.

 

W II wieku p.n.e. w miastach Azji Mniejszej – Smyrnie i Pergamonie – powstały, dzięki użyciu syfonu, pierwsze wodociągi ciśnieniowe (do 20 atmosfer!). Przypuszczalnie w wodociągach tych stosowano rury z brązu
w kamiennej obudowie. Są to jedyne przykłady wodociągów ciśnieniowych, istniejących przed czasami nowożytnymi. Zaniechano ich zapewne z uwagi na kłopotliwość konserwacji oraz, jak się wydaje, konieczności ich stałego strzeżenia przed kradzieżą instalacji wykonanej z cennego metalu.

Ścieki miejskie starano się usuwać już w wielkich starożytnych miastach. Na przykład w Jerozolimie płynne nieczystości wywożono do specjalnych stawów, skąd po pewnym czasie wybierano osad denny jako nawóz, a wody ze stawu używano do polewania ogrodów. W miastach Mohendżo-Daro i Harappa, które w latach 2800–2400 p.n.e. „kwitły” nad brzegami Indusu, wiele budynków mieszkalnych miało urządzenia sanitarne na stosunkowo wysokim poziomie. Wewnątrz domów były łazienki i ustępy spłukiwane, z których ścieki odpływały rurami. We wspomnianych miastach odkopano resztki basenu pływackiego z kamienia, starannie uszczelnionego asfaltem. Podobnie były zbudowane kanały ściekowe, które biegły wzdłuż ulic, przykryte płytami kamiennymi. Równie rozbudowana kanalizacja pojawia się dopiero po 2 tys. lat w Rzymie.

Słynny przesklepiony kanał, o charakterystycznej nazwie Cloaca Maxima, zbierał ścieki z całego Wiecznego Miasta. Wybudowano go w 184 r. p.n.e., a za cesarza Augusta przewód ten zaczęto regularnie spłukiwać wodą
z wodociągów. Pierwsze ustępy zbudowano w akkadyjskim pałacu w Eszunna w Mezopotamii. Były to prymitywne platformy, czasem z ukształtowanym siedziskiem z bitumu (smoły). Nie było żadnych zamknięć wodnych odcinających je od cieku, który płynął pod spodem. Również w Szkocji znaleziono prawdopodobnie spłukiwane wodą ubikacje, zajmujące niewielkie pomieszczenia w domach wzniesionych około 3 tysiące lat p.n.e.